
Podczas podróży w kierunku Bugu przejechaliśmy przez
most na Fiszorze. Ponieważ nikt z nas wcześniej nie zamoczył
wiosła w tej rzeczce, postanowiliśmy skorzystać z nadarzającej
się okazji.
|

Popłynęliśmy wspólnie z Kazikiem, który gościnnie
zawitał w Polsce.
|

Rzeka skusiła nas swoją zwałkowością. Zawsze to
jakieś wyzwanie dla kajaków morskich i Yukona.
|

Na początku było miło.
|
| 
Fiszor nas nie zawiódł. Mieliśmy niezły poligon
szuwaro-błotny.
|

Po intensywnym myszkowaniu dotarliśmy do Bugu.
|

Wojtek nabrał wiatru w pióra i zatrzymał się dopiero...
|
| 
...podczas przerwy na przegryzkę i sesję fotograficzną.
|
 |

Pierwszy odcinek spływu okazał się pamiętny dla
Marcina gdyż drut kolczysty w ciekawy sposób rozdarł banderę...
|

Marcin miał również okazję popływać w wodach Bugu.
W ten sposób ustanowił nowy rekord grudniowej kabiny "KiM".
|

Bugiem dopłynęliśmy do Zalewu Zegrzyńskiego.
|

|

Szukając wejścia do Kanału Żerańskiego skorzystaliśmy
z przemyślnej metody nawigacji przy pomocy wiosła.
|