ZDJĘCIA Z WYPRAWY

Data: 7-8.10.2006
Cel: Jezioro Melaren.
Pierwszy dzień: opłynięcie wyspy Faringso bez wysiadania z kajaków.
Dystans: 50 km (9 godzin).
Drugi dzień: eksploracja Fiskarfjarden.
Dystans: ok. 25 km
Uczestnicy: Grzegorz R, Marcin Ch, Marek M, Piotr O, Johannesem i koledzy z grupy Atacama.
Sprzęt: bardzo dziękujemy kolegom ze szwedzkiego odpowiednika PTTK-u za udostępnienie ekwipunku i kajaków.

Pomysłodawcą wyprawy był Grzegorz (szwedzka delegatura KiM - Sztokholm), który wspólnie z Wojtkiem przygotował wstępne założenia wyjazdu. Grzegorz zaproponował abyśmy poćwiczyli długodystansowe kajakarstwo wyprawowe. Z chęcią przystaliśmy na ten pomysł tym bardziej, że Grzegorz w tym roku wspólnie z Johannesem przepłynął non-stop z Bornholmu do Polski w ciągu 24 godzin. Podczas wyprawy mieliśmy również okazję do przetestowania nowych wioseł grenlandzkich.
Zdobyliśmy również kilka nowych doświadczeń np. szwedzkie kajaki morskie są łódkami godnymi polecenia, niektórzy z nas już nigdy podczas wypraw nie będą pili napojów izotonicznych, a po kajakowaniu siedząc w saunie warto nacierać się solą.


Białą linią zaznaczyliśmy trasę, którą przepłynęliśmy pierwszego dnia (50 km). Drugiego dnia pływaliśmy po Fiskarfjarden.


Pogoda była zmienna: ciepło, słonecznie, deszczowo, wietrznie.


Miejscami pływaliśmy po dużej wodzie, która pod wpływem wiatru przyjemnie się rozkołysała.


Grupa polsko-szwedzka.


Po przepłynięciu 2/3 dystansu dotarliśmy do pomostu, na którym czekali na nas szwedzcy instruktorzy kajakarstwa. Jesteśmy im bardzo wdzięczni za kawę i ciasto, które dla nas przywieźli. Przyjęcie odbyło się na wodzie gdyż Grzegorz poinformował naszych gospodarzy, że są to manewry w długodystansowym pływaniu i mamy "kategoryczny zakaz" schodzenia na ląd.


Po wspaniałej kawie i cieście byliśmy gotowi do rodzinnego zdjęcia.


Przed dużym skokiem po otwartej przestrzeni Grzegorz zadecydował o zmianie ustawienia w szyku.


Płynąc pod wiatr ustawiliśmy się gęsiego. Pamiętaliśmy o częstych zmianach prowadzących.



W akcji: Piotr...


... Johannes i ...

...Wojtek.


Po 9 godzinach dotarliśmy do miejsca startu.


Pobyt w Szwecji zaliczyliśmy do bardzo udanych.

zamknij okno, żeby powrócić do strony głównej KAZIK i MY