| 
Wodospad Tvindefossen, okolice miasteczka Voss. Tak urocze
wodospady spotyka się bardzo często w całej Norwegii.
|

Dojazd do jeziora Styggevatnet graniczącym z jęzorem największego
lodowca w Europie Jostedalsbreen.
|
| 
Jezioro Styggevatnet. Stąd płyniemy oczywiście pod sam lodowiec.
|

Pogoda jak to w Norwegii średnio dopisała
.
|
| 
Czapki i rękawiczki okazały się przydatne
|
| 
Tutaj trzeba było zawrócić; coraz większe połacie kry skutecznie
zniechęcały do dalszego płynięcia Wrócimy tu za kilka dni
kiedy będzie cieplej
|
| 
Ania znów na lądzie. Szczęśliwa, bo sucha
|
| 
Wczesny ranek nad fiordem
|
| 
Przydrożny wodospadzik, myjnia samochodowa gratis
|
| 
Widok ze strony farmy Skagefla
na Fjord Geirenger, uznawany za najładniejszy w całej Norwegii.
|
| 
Fiord Geiranger z poziomu kajaka
|
| 
Fiord Geiranger po wyjściu słońca. Zdjęcie wykonał i przesłał
życzliwy turysta z Japonii. Dziękujemy!
|
|

Po 20 km dopływam do miasteczka Hellesylt położonego na
drugim końcu fiordu
|

Powrót tą samą drogą do miasteczka Geiranger
|

Fiord Geirenger, widok na wodospady Seven Sisters
|

W pobliżu wspomnianego wodospadu , do lat 60 ubiegłego stulecia
żyli ludzie o czym świadczą pozostawione gospodarstwa.
|

Powrót na jezioro Styggevatnet.
|

Kry zdecydowanie mniej niż poprzednim razem
|

Może tym razem uda się dopłynąć do lodowca
.
|

Udało się. Drugi koniec jeziora i lodowiec w całej okazałości
|

|
 |

|
 |

Powrót z jeziora czyli kajakarswo śniegowe
|

Słodkie lenistwo w słońcu Jeziora Lonavatnet obok miasteczka
Voss, stolicy sportów ekstremalnych w Norwegii
|
 |