| 
Ania pod czułą opieką Krzysztofa
|
| 
Iwonka
|

Ola
|
| 
Beata, inicjatorka zwałkowego pływania w Bydgostii
|
| 
nasze Panie zawsze...
|
| 
mile...
|
| 
uśmiechnięte...
|
| 
i nie rozglądają się za męską pomocą
|
| 
progi przepływają z wdziękiem...
|
| 
fachowo przeciskają się pod przeszkodami
|
| 
czasami tylko...
|

chcąc sprawić przyjemność męskiej części wyprawy...
|

pozwalają przytrzymać kajak.
|

i następnie szybko omijają męskie zatory
|

a jak już wesprą się na wiośle, to trudno je potem wyciągnąć z dna rzeki
|

po czym, wciągają się jedną ręką na zwałkę
|

by przy najbliższej okazji pozwolić sobie na chwilę kontemplacji
|

i szturmować kolejną przeszkodę...
|

wplatając w ewolucje elementy kajakowego baletu
|

w innym miejscu robią zdecydowane pociągnięcia wiosłem, aby wykazać mężowi gdzie jest jego miejsce w szyku
|

cóż to dla nich taka kłoda, przecież na przeszkodzie jest solidny uchwyt
|

cały czas uśmiechnięte...
|
 |

a jedynie niektóre przeszkody...
|

wywołują wyraz koncentracji...
|

by po chwili...
|

pozwolić sobie na odrobinę...
|

kokieterii...
|

nawet siłowe...
|

przeszkody...
|

nie miały...
|

wpływu na...
|

widoczną pogodę ducha...
|

naszych Pań
|

które wręcz fruwały z...
|

z coraz większą lekkością...
|

po wysokich zwałkach...
|

w przerwach...
|

pozując...
|

do kolejnych...
|

fotografii...
|

zaś na biwakach nie było widać po nich śladu zmęczenia
|

choć ślady błota świadczyły o warunkach panujących na trasach wyprawy.
|