| 
Tym razem wybrałem się na rzekę w
towarzystwie trzech byłych zawodników, którzy mają w swoim
dorobku sporo sukcesów w kajakarstwie płaskim. Na pierwszym
planie Piotr, z którym w 2004 stawiałem swoje pierwsze "kroki"
na Rawce. W tle: Grzegorz i Andrzej.
|
| 
Pierwszy odcinek Rawki przepłynęliśmy
w grupie stopniowo rozgrzewając się.
|
| 
Kajakowanie z profesjonalistami jest dobrą okazją do podpatrywania
ich techniki wiosłowania. Długie i spokojne pociągnięcia
wiosłem na prawie wyprostowanych rękach bez nadmiernego
uginania nadgarstków, praca nóg i skręty tułowia (to nie
ręce a barki ciągną wiosło) sprawiają, że wiosłują bardzo
efektywnie.
|
| 
Na początku miałem jeszcze
trochę czasu aby podpatrywać naturę ale...
|
|
...wyścig już się rozpoczął. Na prowadzenie wyszedł Grzegorz,
który postanowił skrócić sobie drogę płynąc rozlewiskami.
|

Poziom adrenaliny podskoczył. Zdążyłem
tylko zrobić zdjęcie urokliwej chatce, która w okresie letnim
góruje nad rzeczka.
|

Ruszyłem w pościg za Andrzejem, który
utknął na jednym z rozlewisk.
|

Myślałem, że na dystansie 30 km koledzy zrobią sobie jakąś
przerwę. Oczywiście , myliłem się gdyż wyścig kończy się
dopiero na mecie. Ja jednak postanowiłem chwilę odetchnąć
przy urokliwym rozlewisku.
|
|

Gdy dopłynąłem do "mety" koledzy byli już przebrani.
Na dystansie 30 km Piotr uzyskał czas 2:50, Grzegorz 2:55,
Andrzej 3:07 a ja 3:20. Muszę przyznać, że ściganie się
na zwałkowej rzece było ekscytujące.
|