ZDJĘCIA Z WYPRAWY
Data: 7 lipca 2007.
Rzeka: Wisła
Start: Łomianki - 525,5 kilometr rzeki
Meta: Wyszogród - 586 kilometr rzeki
Dystans: 60,5 km
Czas: 9 godzin
Uczestnicy: Marcin Ch, Michał "Milimetr" i Leszek W.
Cel: Mieliśmy nadzieję na przepłynięcie w towarzystwie "Milimetra" jego pierwszej "100" a dokładniej 107 kilometrowego odcinka z Łomianek do Płocka. Znaliśmy prognozy pogody i byliśmy przygotowani na niespodzianki Matki Natury. W trakcie spływu - jak to na Wiśle - pogoda była zmienna. Zabrakło jedynie gradobicia i opadów śniegu. Podsumowując: po 9 godzinach permanentnego w morde wind podjęliśmy decyzję o zaprzestaniu dalszego wiosłowania. Po zweryfikowaniu danych z wiatromierza okazało się, że płynęliśmy w regularnej 5 w skali Beauforta przechodzącej po południu w 6-kę.
Skala Beauforta
Maksymalna, zarejestrowana przez Marcina, prędkość wiatru w wiślanych szkwałach wyniosła 47 km/h.

Jak to mamy w zwyczaju, na wyprawę po Wiśle zabieramy ze sobą wszystko - nawet kotwicę.


07.07.2007 roku o godzinie 7:07 - wiosło w wodzie. Poziom wody w rzece zdecydowanie niższy niż podczas spływu z
ubiegłego tygodnia. Milimetr - ostatni raz płyniesz z nami po Wiśle bez kamizelki!



Po przepłynięciu przez nas pierwszych kilometrów pogoda uległa zmianie. Choć na wodzie panował jeszcze spokój
to w koronach drzew buszował już wiatr.


Stopniowo wiatr przybierał na sile. Wiatromierz Marcina wskazywał 20 km/h. Pierwsze falki zmoczyły pokłady
naszych kajaków. Jednak w tym momencie większą wagę przykładaliśmy do czytania wody, gdyż na rzece
pojawiło się masę nowych łach.


O tym jak opadł poziom wody niech świadczy to powalone drzewo. Ostatnio z pod powierzchni wody wystawała
jedynie jego górna gałąź.


Siła wiatru stale zwiększała się. Morde wind miał już prędkość 30 km/h. Przy tej skarpie zawsze można liczyć na
fajne falki.


Wskazanie wiatromierza: 32 km/h.




Mamy już regularne 5 w skali Beauforta. Wiatromierz: 35km/h.






Ponieważ prędkość wiatru ustabilizowała się na 35 km/h postanowiliśmy przytulić się do brzegu i płynąć po
zawietrznej.


Kajakowanie przy silnej 5-tce dostarcza wielu wrażeń. Po zrobieniu tego zdjęcia wzięliśmy kurs na cypel, na
godzinie 10-tej.


Trudno jest na fotografii oddać wysokość fal. Żaden z nas do tej pory nie pływał po tak rozfalowanej Wiśle.


Jaskółki zdawały się doskonale bawić śmigając pomiędzy wierzchołkami stojących fal.


Nagle, pod Czerwińskiem Wisła uspokoiła się. Słońce wyszło zza chmur, istna sielanka.


Widać, że nie tylko kajakarze miewają problemy na tej rzece.


Po 9 godzinach wiosłowania pod wiatr, przy wietrze 37 km/h i szkwałach 47 km/h jednomyślnie podejmujemy decyzje.


Wpływamy do małej przystani w Wyszogrodzie i kończymy wycieczkę. Do Płocka dopłyniemy następnym razem.


Piękna panorama Wisły ze starego drewnianego mostu. Aż trudno uwierzyć, że zrobiło się 6 w skali Beauforta.


Pamiątkowe zdjęcie na moście i do domów.

zamknij okno, żeby powrócić do strony głównej KAZIK i MY