| 
Sprzęt rozładowali¶my nad brzegiem ¦widra.
|
| 
Zrobili¶my rozgrzewkę w parach i...
|

...ruszyli¶my do uj¶cia.
|
| 
Po 15 minutach...
|
| 
...mogli¶my wypłyn±ć na szeroki przestwór Wisły.
|
| 
Rzeka parowała. Na jej prawym brzegu para osiadała na koronach
drzew tworz±c malownicze pejzaże.
|
| 
|
| 
|
| 
|
| 
|
| 
|

|

|

|

|
 |

|

|

|

|

|
 |
 |
 |
 |

Pierwotnie zakładali¶my, że na wysoko¶ci przystani WTW zatrzymamy
się na popas. Gdy już mieli¶my dobijać do brzegu, kto¶ zaproponował
aby¶my zrobili tratwę i rozpoczęli biesiadę na wodzie.
|

Tak też zrobili¶my. Płyn±c 5 km/h jedli¶my kanapki, popijali¶my
herbatę i odpowiadali¶my na pozdrowienia spacerowiczów.
Było bardzo sympatycznie.
|

Dłuższy bezruch sprawił, że na naszych czapkach pojawił
się szron a na kajakach coraz grubsza warstwa lodu.
|

|

Po uczcie dopłynęli¶my do Kanału Żerańskiego.
|

Przed ¶luz± rozdzielili¶my się na dwie grupy. Ci, którzy
poszli prawym brzegiem nie mieli kłopotów z zej¶ciem na
wodę.
|

Ci, którzy wybrali lewy brzeg mieli trochę więcej problemów
z wodowaniem.
Marcin postanowił ułatwić sobie sprawę skacz±c z pirsu.
|

No cóż, ...
|

Zakładali¶my, że powinni¶my zakończyć nasz spływ w połowie
Kanału Żerańskiego.
Jednak natrafili¶my na duży odcinek skuty lodem.
|

Dla Milimetra było to wyzwanie. Ruszył jak atomowy lodołamacz.
Jednak w miarę posuwania się w gł±b kanału pokrywa lodowa
stawała się coraz grubsza. Zostali¶my zmuszeni ...
|

...do odwrotu.
|

Bez dodatkowych przygód dopłynęli¶my do ...
|

… przystani.
|

Na odchodnym ustalili¶my, że jeszcze przed Sylwestrem zejdziemy
na wodę.
|