Czy zastanawialiście się w jaki sposób należy dobijać kajakiem do brzegu?

Ja się nie zastanawiałem. Jako użytkownik polietylenów wychodziłem z założenia, że należy rozpędzić kajak i wbić go możliwie głęboko w ląd. Czym dalej się wbijemy, tym mniej moczenia przy wysiadaniu. Nie trzeba być geniuszem, aby odkryć, że płynąc z prądem rzeki uzyska się większą prędkość niż pod prąd. Ta obserwacja doprowadziła mnie do prostego wniosku. Zawsze należy wbijać korzystając z dodatkowej siły jaką daje nurt rzeki.
W zeszłym roku płynąc Wisłą w podobny sposób zaparkowałem na jednej z wysp. Po staranowaniu wyspy zabierałem się zadowolony do opuszczenia kajaka suchą stopą a tu Kazik udziela mi reprymendy. Okazuje się, że nie powinienem "wbijać się" w brzeg spławiając się z nurtem, ponieważ jest to niebezpieczne. Kajakiem zawsze powinniśmy podchodzić do brzegu pod prąd i z wyczuciem.
Powód: pod warstwą piachu może być ukryte coś co może przeszyć powłokę twojej łódki, np. pręt zbrojeniowy. Jeśli rozpędzony napłyniesz na taki pręt to masz nie tylko dziurę w kajaku, ale również np. w stopie, łydce lub innej części ciała, którą trzymamy w kajaku blisko wody.
No cóż, kolejna lekcja pokory.