Wydawać by się mogło, że w okolicach Warszawy pływa się tylko Wisłą,
Pilicą, Narwią i Wkrą.
Bzurą już niekoniecznie, bo ponoć bardzo zanieczyszczona, Świder w sezonie
płytki, zaś Jeziorka latem jest zarezerwowana dla Fundacji Szansa.
Tymczasem, można odkrywać różne kombinacje tras kajakowych, umożliwiające
poznanie rzek o zgoła odmiennych charakterach, urodzie i trudnościach.
Przykładem takiej urozmaiconego szlaku jest jednodniowa wycieczka z
Famułek Brochowskich do Kępy Polskiej.
Famułki Brochowskie położone na skraju Puszczy Kampinoskiej znane są
z postpetetekowskiej bazy noclegowej, obok której przepływa Kanał Łasica.
W bazie tej można zostawić samochód i wyruszyć przez zarośnięte trzciną
koryto w podróż do ujścia.
Po drodze zastawka i kilka kamieni w samym ujściu, pewnie by zniechęcić
do odwiedzenia Łasicy, ciekawskich przepływających Bzurą. Na Bzurze
kilku wędkarzy, jedno bystrze, no i wspaniały widok kościoła, na skarpie
w Wyszogrodzie oglądanego w szpalerze drzew przed ujściem rzeki do Wisły.
Na Wiśle już na samym początku można bawić się w chowanego, poruszając
się w kierunku nurtu Wisły, płynie się pod prąd. Woda płynie w kierunku
brzegi rzeki i wraca do koryta kilometr dalej, po opłynięciu wyspy.
Po drodze do Kępy Polskiej mijamy kilka dużych wysp, można opływać je
różnymi wariantami. Sporo ptactwa, najwięcej czapli i kormoranów. Na
jednej z wysp widzimy dwa ucztujące orły bieliki, które odlatują na
nasz widok. Stwierdzamy, że spałaszowały metrowej długości rybę.
Jeszcze tylko rezerwat ornitologiczny Wyspy Zakrzewskie i docieramy
do słupków stacji pomiarowej stanu wody na Wiśle i kończymy tę trzydziestokilometrową
wycieczkę.
Polecamy tę trasę jako urozmaicenie pomiędzy dwudziestym i dwudziestym
pierwszym przepłynięciem Wisły z Warszawy do Modlina.
Letman